Ostatnio będąc na imieninach mojej ciotki powiedziałem kuzynowi o mojej ostatniej przeróbce dotyczącej zabytkowego samochodu. Gdy o tym usłyszał nie mógł w to uwierzyć. Musiałem z nim pójść przed dom i pokazać mu dodatkowy wlew tuż obok tego na benzynę.

Brak wpływu autogazu na cokolwiek

autogaz RzeszówKuzyn od razy zaczął cały długi wywód. Opowiadał jak bardzo autogaz szkodzi silnikom, jak bardzo moc spada, że to zły pomysł i w ogóle. Miałem odpowiedź na każdą jego wątpliwość. Wsiedliśmy do środka, on zajął miejsce kierowcy. Odpalił silnik i ruszyliśmy na przejażdżkę. Co jakiś czas zmieniałem przełącznikiem rodzaj zasilania – raz jechaliśmy na benzynie, innym razem na gazie. Kuzyn nie był w stanie powiedzieć w którym momencie jedziemy na jakim paliwie. W ten sposób udowodniłem mu, że nie ma tutaj żadnej utraty mocy. Jeśli chodziło o uszkodzenia silnika, mogłem jedynie podać przykład mojego drugiego samochodu, którym przejechałem już 100 000 kilometrów na gazie, a silnik działa dokładnie tak samo jak przed zamontowaniem instalacji LPG. Powiedziałem kuzynowi, że gdy w grę wchodził autogaz Rzeszów słynął z porządnych warsztatów i firm. Nie bałem się o nic – skoro oni powiedzieli, że gaz nie zaszkodzi mojemu samochodowi, to nie miałem podstaw do tego, by czegokolwiek się bać. Gdy zajechaliśmy na stację kuzyn stracił cały rezon. Gdy powiedziałem mu, jak dużo pieniędzy oszczędzam każdego miesiąca, nie powiedział niczego. W przypadku wielkiego i potężnego silnika oszczędności szły w setki złotych miesięcznie.

Dwa miesiące później stała się rzecz naprawdę ciekawa. Mój kuzyn postanowił zainstalować autogaz również w swoim samochodzie. Gdy o tym usłyszałem, pogratulowałem mu jedynie słusznego wyboru. Po co przepłacać, skoro samochód jeździ w taki sam sposób?

 

Kategorie: Motoryzacja